Saints Row jeszcze nie umarło. Kultowa seria może otrzymać drugie życie
Wydawało się, że Saints Row na dobre zniknęło z rynku po zamknięciu studia Volition i chłodno przyjętej odsłonie z 2022 roku. Okazuje się jednak, że seria może naprawdę powrócić - choć już niekoniecznie w rękach jej dawnych twórców. Według branżowych doniesień marka może trafić do zewnętrznych studiów. Sprawdzamy, co już wiadomo w tej sprawie.
Upadek, który miał rozpocząć nową erę dla Saints Row
Saints Row przez lata budowało własną tożsamość jako bardziej absurdalna i mniej poważna alternatywa dla Grand Theft Auto. Seria zaczynała jako uliczna opowieść o gangach, ale z czasem skręciła w stronę kompletnego chaosu, w którym dominowały supermoce, czy inwazje kosmitów. Ale dla części fanów właśnie ta przesada była największym atutem marki. Problem pojawił się w momencie niesławnego rebootu z 2022 roku, który został wydany zarówno na komputerach PC, jak i konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X. Volition próbowało odświeżyć serię i nadać jej bardziej współczesny charakter, ale efekt okazał się daleki od oczekiwań fanów.
Gracze krytykowali niemal wszystko — od scenariusza i dialogów po nijakich bohaterów oraz techniczne problemy. Produkcja sprzedała się przyzwoicie, lecz nie na tyle dobrze, by uznano ją za sukces finansowy. Wkrótce potem Embracer rozpoczął szeroką restrukturyzację, a Volition po ponad trzydziestu latach działalności zostało zamknięte. Dla wielu osób był to symboliczny koniec Saints Row. Nawet byli twórcy serii otwarcie przyznali, że marka znalazła się w bardzo trudnym położeniu.
Embracer szuka nowego pomysłu na znaną serię
W ostatnich tygodniach pojawiły się jednak informacje sugerujące, że właściciele praw do Saints Row nie zamierzają całkowicie porzucać marki. Embracer może rozważać rozwijanie części swoich serii poprzez współpracę z zewnętrznymi partnerami. Takie rozwiązanie nie jest dziś niczym niezwykłym. Wielkie firmy coraz częściej powierzają znane marki zewnętrznym zespołom, szczególnie wtedy, gdy oryginalni twórcy przestali istnieć albo projekt stał się zbyt ryzykowny finansowo. Saints Row idealnie wpisuje się więc w ten schemat.
Wśród fanów od razu rozpoczęły się spekulacje. Jedni liczą na pełnoprawny restart inspirowany pierwszymi odsłonami serii, inni marzą o remasterach Saints Row i Saints Row 2. Bo nie da się ukryć, że to właśnie druga część do dziś uchodzi za najlepszą odsłonę całego cyklu. Jednak sam wydawca jeszcze niczego nie potwierdził i wszystkie teorie fanów należy przyjmować z przymrużeniem oka.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze

Czy Saints Row ma jeszcze szansę zabłysnąć?
Należy również brać pod uwagę, że rynek gier zmienił się gigantycznie od czasów świetności Saints Row. Dziś dominują ogromne gry-usługi, sieciowe produkcje i projekty rozwijane po premierze. Klasyczne sandboxy nastawione na kampanię fabularną nie pojawiają się już tak często jak dekadę temu. Nawet zbliżające się GTA VI prawdopodobnie ponownie będzie po premierze rozwijane głównie w trybie online.
Mimo to Saints Row nadal ma coś, czego wielu współczesnym markom brakuje — charakter. Nawet osoby krytykujące ostatnią odsłonę przyznają, że seria przez lata wyróżniała się własnym stylem i kompletnie nie bała się eksperymentować. Problem polegał raczej na tym, że twórcy stracili wyczucie granicy między satyrą a chaosem.
Jeżeli marka rzeczywiście wróci pod skrzydłami nowego studia, może to być ostatnia szansa na odbudowę zaufania fanów. Gracze nie oczekują dziś rewolucji technologicznej ani gigantycznego otwartego świata. Znacznie ważniejsze wydaje się odzyskanie klimatu, dzięki któremu Saints Row kiedyś stało się jedną z najbardziej rozpoznawalnych serii gier akcji na rynku. Na razie oficjalnych zapowiedzi wciąż brakuje, ale dzięki doniesieniom pojawiła się chociaż realna nadzieja, że gangsterzy z Saints Row jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa.
