Twórcy Denuvo muszą się wykazać. Ten problem z grami komputerowymi jest już powszechny

Przez lata Denuvo uchodziło za zabezpieczenie, które potrafi skutecznie utrudnić życie każdemu, kto próbował uruchomić grę komputerową bez licencji. Wydawało się, że twórcy tego systemu zawsze są o krok przed osobami próbującymi go obejść. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W społeczności zajmującej się analizą i łamaniem zabezpieczeń panuje przekonanie, że wszystkie gry korzystające z Denuvo można już uruchomić bez oryginalnej ochrony. Nie chodzi tylko o pojedyncze tytuły, ale o cały katalog produkcji, które przez lata uchodziły za wyjątkowo trudne do złamania.
Po latach udało się przełamać Denuvo
Denuvo pojawiło się w 2014 roku przy okazji premiery gry FIFA 15. W tamtym czasie było reklamowane jako rozwiązanie, które ma skutecznie powstrzymać piractwo. Przez długi czas faktycznie tak było. Kolejne grupy próbowały obejść zabezpieczenia, ale zwykle udawało im się to dopiero po wielu tygodniach albo miesiącach. Wydawcy chętnie płacili za tę technologię, bo liczyli, że opóźnienie nielegalnych kopii przełoży się na większą sprzedaż w pierwszych tygodniach po premierze.
Z czasem jednak zaczęły pojawiać się nowe metody obchodzenia zabezpieczeń. Największą zmianę przyniosło wykorzystanie hypervisora, czyli warstwy oprogramowania działającej pomiędzy systemem operacyjnym a sprzętem. Dzięki temu możliwe stało się oszukanie Denuvo w taki sposób, aby system uznał, że gra działa na legalnej kopii. Co ważne, nie wymaga to usuwania zabezpieczeń z plików gry. W praktyce oznacza to, że nawet najnowsze tytuły, które wcześniej uchodziły za wyjątkowo dobrze chronione, zaczęły pojawiać się w sieci w pełni działające.
Twórcy Denuvo próbują reagować
Równolegle działa też grupa, która nadal zajmuje się całkowitym usuwaniem kodu Denuvo z gier. To bardziej czasochłonne i technicznie trudniejsze, ale wciąż możliwe. Dzięki temu część nowych produkcji funkcjonuje już w wersjach pozbawionych jakichkolwiek śladów zabezpieczeń.
Twórcy Denuvo przyznają, że pracują nad odpowiedzią na te nowe metody. Trudno jednak powiedzieć, czy uda im się odzyskać przewagę. Lista gier, które wciąż pozostają odporne na obejścia, obecnie jest w zasadzie pusta. Wspomina się jedynie o kilku tytułach VR, które nie doczekały się jeszcze pełnych wersji pozbawionych zabezpieczeń.
Denuvo nie nadążyło za rozwojem technologicznym
W praktyce oznacza to, że system, który przez lata uchodził za najskuteczniejszą barierę przeciwko piractwu, znalazł się w sytuacji, w której jego dalsza skuteczność stoi pod dużym znakiem zapytania. Jeśli Irdeto, firma odpowiedzialna za Denuvo, nie wprowadzi czegoś zupełnie nowego, trudno będzie odwrócić ten trend. Od 2014 roku rynek gier na PC zmienił się diametralnie, a obecne wydarzenia pokazują, że nawet najbardziej zaawansowane zabezpieczenia mają swoją datę ważności. Powiedzenie „kto się nie rozwija, ten się cofa” w kontekście rozwoju technologicznego jest wyjątkowo celne.