Werewolf: The Apocalypse – Rageborn zapowiedziane! Czy w końcu otrzymamy dobrą grę w Świecie Mroku?
Świat Mroku (World of Darkness) od lat ma swoich wiernych fanów, ale gry osadzone w tym uniwersum rzadko potrafiły wykorzystać jego pełny potencjał. Dlatego zapowiedź Werewolf: The Apocalypse – Rageborn wywołała już tak duże zainteresowanie. Nowy projekt od Nacon i crea-ture Studios nie wygląda jak kolejna bezpieczna adaptacja znanego IP. To bardziej próba stworzenia dynamicznej, brutalnej gry akcji, która chce połączyć klimat mrocznego RPG z nowoczesną metroidvanią.
Wilkołak powraca do gry… dosłownie
Najpierw przedstawmy naszego wilkołaka. Bohaterem gry jest Taylor — młody człowiek, którego życie zmienia się po śmierci przyjaciela działającego w ruchach ekologicznych. Tragiczne wydarzenia uruchamiają w nim ukrytą naturę Garou, czyli wilkołaka będącego obrońcą Gai. Historia ma prowadzić gracza przez dzikie tereny Alaski, gdzie korporacyjna chciwość i nadnaturalne zagrożenia stopniowo niszczą świat natury.
Najciekawiej prezentuje się jednak nie historia, a sam system rozgrywki. Rageborn pozwala swobodnie przełączać się między trzema formami bohatera. Ludzka postać korzysta z broni dystansowej i ma większe możliwości interakcji, wilcza forma sprawdza się idealnie podczas eksploracji i cichego eliminowania przeciwników, a potężny Crinos zamienia walkę w brutalny chaotyczny taniec oparty na sile i agresji.
Widać, że twórcy wyraźnie inspirują się klasycznymi metroidvaniami, ale próbują podejść do gatunku nieco inaczej. Zamiast odblokowywania kolejnych gadżetów czy umiejętności platformowych, kluczową rolę mają odgrywać właśnie transformacje. Niektórych przeciwników łatwiej będzie pokonać jako człowiek, inni wymuszą użycie brutalnej siły wilkołaka. To prosty pomysł, ale na zwiastunie wygląda zaskakująco świeżo i dobrze.
Brutalne starcia głównym filarem rozgrywki
Rageborn ma także mocno podkreślać brutalność starć. W zwiastunie pojawia się dużo krwi, dynamicznych transformacji i efektownych eliminacji przeciwników. Jest to sygnał, że gra celuje w dojrzalszego odbiorcę – co nie dziwi biorąc pod uwagę sam system RPG. Jednocześnie gra nie przypomina typowego hack’n’slasha nastawionego wyłącznie na widowiskową przemoc. Tempo rozgrywki wydaje się bardziej taktyczne, szczególnie gdy trzeba odpowiednio dobierać formę bohatera do danej sytuacji.
Ważnym elementem rozgrywki ma być także rozwój własnej watahy. Podczas gry gracze będą ratować kolejnych sojuszników, którzy pomogą rozbudowywać bazę oraz rozwijać wyposażenie i umiejętności. To rozwiązanie dobrze wpisuje się w motyw budowania społeczności Garou walczących o przetrwanie świata.
Czy Rageborn okaże się hitem 2027 roku?
Na razie Werewolf: The Apocalypse – Rageborn pozostaje jedną z bardziej intrygujących zapowiedzi ostatnich tygodni. Gra nie ma jeszcze dokładnej daty premiery, ale wiadomo już, że trafi na konsole PlayStation 5, Xbox Series X, Xbox Series S i Nintendo Switch 2. Tytuł nie ominie również komputerów PC. Według założeń studia gra trafi na rynek w 2027 roku.
Największą siłą Rageborn może być skala projektu. Zamiast próbować konkurować z największymi grami RPG, crea-ture Studios tworzy tytuł skoncentrowany na jednym, dobrze przemyślanym pomyśle. Jeśli system transformacji rzeczywiście okaże się tak płynny i satysfakcjonujący, jak sugeruje to zapowiedź, gracze mogą dostać jedną z ciekawszych metroidvanii ostatnich lat.
Wszystko wskazuje na to, że po latach nieudanych prób World of Darkness w końcu znalazło dla siebie odpowiedni kierunek w grach wideo. Ale do premiery jeszcze sporo czasu, więc na chwilę obecną pozostaje jedynie czekać i trzymać kciuki oraz pazury, by faktycznie się udało.
