Weterani Mass Effect i Dragon Age zakładają Studio Reset. Ich pierwsza gra może zaskoczyć fanów
Dla wielu graczy BioWare było symbolem ambitnych gier RPG. To właśnie tam powstały takie serie jak Mass Effect, Dragon Age czy Star Wars: Knights of the Old Republic. Były to produkcje, które definiowały narracyjne gry dla całego pokolenia graczy. Dziś studio znajduje się jednak w zupełnie innym miejscu. Kolejne odejścia kluczowych pracowników sprawiły, że wielu dawnych twórców postanowiło szukać własnej drogi. Jednym z najnowszych przykładów jest Studio Reset.
Mniejsze studio zamiast kolejnego giganta
Studio Reset założyli Kaelin Lavallée, Kris Schoneberg i Francis Lacuna – deweloperzy związani wcześniej między innymi z Mass Effect, Dragon Age, Anthem oraz The Long Dark. Twórcy oficjalnie zapowiedzieli już swoją pierwszą grę i od początku podkreślają, że nie zamierzają konkurować z największymi wydawcami na rynku. Chcą natomiast budować mniejsze produkcje, które będą bardziej skupione na atmosferze i narracji.
Nie jest to przypadkowe. W ostatnich latach branża gier coraz częściej udowadnia, że gigantyczne budżety i wieloletnie produkcje stają się ogromnym ryzykiem nawet dla największych firm. Upadki projektów, masowe zwolnienia i zamykanie studiów sprawiły, że wielu doświadczonych twórców zaczęło odchodzić od segmentu gier AAA. Studio Reset wydaje się zatem jedną z odpowiedzi na ten kryzys. Założyciele mówią wręcz wprost, że chcą tworzyć gry bardziej świadomie i bez presji budowania kolejnego wielkiego hitu usługowego.
Co kryje się pod tajemniczym systemem Parallax Deduction?
Pierwszy projekt Studio Reset ma być utrzymaną w klimacie neon-noir grą detektywistyczną z elementami nadprzyrodzonymi. Akcja zostanie osadzona w stylizowanym kanadyjskim mieście, a głównym filarem rozgrywki ma być śledztwo prowadzone z perspektywy kilku różnych bohaterów. Najciekawiej brzmi jednak system nazwany Parallax Deduction. Twórcy chcą, aby każdy bohater inaczej interpretował te same wydarzenia i tropy. Mówiąc prościej rozwiązanie zagadki nie będzie opierało się wyłącznie na zbieraniu przedmiotów czy standardowych dialogach. Ważne stanie się również to, kto analizuje dane miejsce lub sytuację.
Studio Reset zapowiada też odejście od tak zwanego "moon logic", czyli absurdalnych zagadek znanych ze starszych gier przygodowych. Zamiast przypadkowych rozwiązań gracze mają otrzymać śledztwo oparte na logicznej obserwacji i dedukcji. Twórcy chcą, aby odkrywanie kolejnych elementów historii dawało satysfakcję wynikającą z własnego myślenia, a nie z prób zgadywania intencji projektantów.
Niestety poza tymi szczegółami niewiele wiadomo o projekcie. Nie znamy choćby przybliżonej daty premiery, ani nawet platform docelowych. Choć biorąc pod uwagę, że jest to niewielkie studio można zakładać, że na początku nowa gra ukaże się na komputerach PC, a dopiero z czasem zawita na konsole takie jak PlayStation 5, Xbox Series X czy Nintendo Switch 2. Ale na oficjalnie potwierdzenia jeszcze musimy poczekać.
BioWare w cieniu własnej legendy
Powstanie Studio Reset to kolejny sygnał tego, jak bardzo zmieniła się sytuacja wokół BioWare. W ostatnich latach studio straciło wielu weteranów odpowiedzialnych za największe sukcesy marki. Część z nich założyła własne zespoły, inni trafiali do nowych projektów RPG tworzonych już poza Electronic Arts. W mediach branżowych coraz częściej pojawiają się opinie, że współczesne BioWare nie przypomina już studia sprzed kilkunastu lat.
Nie oznacza to jednak, że duch starego BioWare całkowicie zniknął. Właśnie takie inicjatywy jak Studio Reset pokazują, że doświadczeni projektanci nadal chcą tworzyć narracyjne gry dla bardziej wymagających odbiorców. Różnica polega na tym, że coraz częściej robią to poza wielkimi korporacjami na mniejszą skalę.
Pierwsze reakcje graczy na zapowiedź Studio Reset są oczywiście mieszane, dominują ostrożny optymizm i zwyczajna ciekawość. Wielu fanów gier RPG z entuzjazmem przyjęło informację, że za projektem stoją osoby pracujące wcześniej przy Dragon Age czy Mass Effect. Jednocześnie społeczność dobrze pamięta liczne przypadki studiów zakładanych przez byłych twórców wielkich hitów, które ostatecznie nigdy nie dostarczyły oczekiwanych gier. Jak będzie w tym przypadku? Czas pokaże.
