Marcin Budkowski szefem Cadillaca w Formule 1. Zespół wyjaśnił, dlaczego postawił na Polaka
Marcin Budkowski został oficjalnie przedstawiony jako szef zespołu Cadillaca w Formule 1. To ważny moment zarówno dla Polski, jak i samej ekipy. W oficjalnym oświadczeniu wydanym przez team wyjaśniono, dlaczego postawiono właśnie na naszego rodaka. Ma on jednak przed sobą niełatwe zadanie.
Budkowski ma duże doświadczenie w Formule 1
O potencjalnych zmianach w Cadillacu mówiło się już od jakiegoś czasu. Słabe wyniki Sergio Pereza i Valtteriego Bottasa sprawiły, iż w amerykańskim zespole poszukiwano nowych rozwiązań. Co ciekawe, w mediach przewijały się raczej doniesienia na temat wymiany kierowców. Tymczasem team postanowił pójść w zupełnie innym kierunku. 12 sierpnia 2026 roku okazało się, że Graeme Lowdon pożegna się ze stanowiskiem szefa teamu, a zastąpi go Marcin Budkowski.
Z jednej strony to zaskakujące, ponieważ nic nie zwiastowało takiego obrotu spraw. Z drugiej natomiast mówimy o człowieku, który ma już ogromne doświadczenie w Formule 1. Wcześniej w latach 2018-2022 piastował podobne stanowisko w ekipie Alpine. Wcześniej natomiast pracował w FIA, gdzie też ma konkretne zasługi. To między innymi dzięki jego działaniom wprowadzono system Halo, który ma chronić kierowców w przypadku niebezpiecznych kolizji na trasie. Wcześniej związany był także z ekipami Prost Grand Prix, McLaren czy Ferrari w różnych rolach. Z kolei w ostatnich latach Budkowski pojawiał się w telewizji jako ekspert od Formuły 1.
W sklepie internetowym Media Expert znajdziesz szeroki wybór zestawów LEGO w serii Technic albo Speed Champions, a także modele bolidów z serii Hot Wheels.
To dlatego Cadillac wybrał Budkowskiego
Ogłaszając nominację Polaka na nowe stanowisko, prezes Cadillaca, czyli Dan Towriss podkreślił, że zespół nie zamierza ograniczać się do samej obecności w stawce. Jak zaznaczył, od początku celem projektu było stworzenie organizacji zdolnej do rywalizacji z najlepszymi ekipami mistrzostw świata. Jego zdaniem doświadczenie Budkowskiego ma pomóc w realizacji tego planu.
Towriss wyjaśnił też, dlaczego postawił właśnie na Polaka. Kluczowe miały być jego wiedza techniczna oraz umiejętności w zarządzaniu dużymi zespołami i koordynacji prac wielu działów. To właśnie te cechy mają sprawić, iż Cadillac szybciej wejdzie na wyższy poziom w Formule 1. Mowa tu zarówno o względach sportowych, jak i organizacyjnych.
Na tym musi się skupić Polak na początku pracy w nowym zespole
Budkowski nie ukrywa, że najważniejsze będzie przełożenie potencjału Cadillaca na wyniki. Jednym z głównych zadań ma być jak najefektywniejszy rozwój samochodu przy zachowaniu ograniczeń wynikających z limitu budżetowego obowiązującego w Formule 1.
Sam zainteresowany zapowiedział również wzmożone prace nad lepszą współpracą wszystkich działów. Chciałby usprawnić przepływ informacji i proces podejmowania decyzji. Liczy też na skuteczniejsze wykorzystywanie dostępnych zasobów. Pracę rozpocznie tuż po zakończeniu przerwy wakacyjnej. Podczas GP Holandii po raz pierwszy pokieruje zespołem.
Nie wszystko leży w rękach Pereza i Bottasa
Skala wyzwania stojącego przed Polakiem jest jednak ogromna. Cadillac dopiero spędza swój pierwszy sezon w Formule 1. Szefostwo jednak nie ukrywa mocarstwowych planów. Na początku 2026 roku komunikowano, iż w ciągu 4-5 lat ekipa ta ma rywalizować z najmocniejszymi zespołami o czołowe miejsca w stawce.
Jak na razie obaj kierowcy Cadillaca są od tego skrajnie daleko. Zarówno Sergio Perez, jak i Valtteri Bottas nie uzbierali jeszcze ani jednego punktu do klasyfikacji generalnej, a jesteśmy przecież na półmetku sezonu. Równie kiepsko radzi sobie tylko Lance Stroll z Aston Martina, czyli drużyny targanej podobnie dużymi problemami. Nie wszystko w tym względzie jest jednak winą Meksykanina czy Fina. Kto uważnie śledzi F1, ten wie, jak często zmagają się z problemami technicznymi w swoich bolidach. Rzadko kiedy Perezowi i/lub Bottasowi udaje się ukończyć wyścig bez przedwczesnego zjazdu do alei serwisowej. To najlepiej oddaje trudne realia, w których Marcin Budkowski będzie musiał sobie poradzić.
