Premiera Steam Machine znów się opóźni? Valve wyraziło się jednoznacznie

Valve stara się uspokoić wszystkich, którzy obawiają się kolejnego opóźnienia premiery Steam Machine. W ostatnich miesiącach sytuacja z pamięciami komputerowymi mocno skomplikowała plany wielu firm i trudno się dziwić, że użytkownicy zaczęli podejrzewać najgorsze. Teraz jednak firma zabrała głos i rozwiała wszelkie wątpliwości.
Kryzys na rynku pamięci RAM ma wpływ na premierę Steam Machine
Sprawy nabrały tempa, kiedy Valve opublikowało wpis, w którym znalazło się zdanie sugerujące, że firma tylko „ma nadzieję”, iż urządzenia dotrą do klientów jeszcze w 2026 roku. Brzmiało to na tyle niepewnie, że wiele osób uznało to za zapowiedź kolejnego opóźnienia.
Kilka tygodni wcześniej Valve przypomniało o swoich nowych urządzeniach. Były to Steam Machine, Steam Frame oraz Steam Controller 2. Początkowo zakładano, że sprzęt pojawi się przed końcem marca, ale później okno premiery przesunięto na pierwszą połowę 2026 roku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że cała branża ma obecnie problem z dostępnością pamięci RAM. To nie jest drobna przeszkoda. Producenci mają ograniczone możliwości dostaw, a rosnące zapotrzebowanie ze strony centrów danych sprawia, że ceny poszły mocno w górę.
Kiedy premiera Steam Machine? Valve wyjaśnia
W piątek Valve podsumowało poprzedni rok w nowym wpisie Steam Year in Review 2025. Pojawiło się tam zdanie, które wielu odczytało jako kolejną zmianę planów. Firma napisała, że „ma nadzieję”, iż nowe urządzenia trafią do sprzedaży jeszcze w tym roku. To wystarczyło, by w sieci zaczęły pojawiać się komentarze sugerujące, że Valve znów nie dotrzyma terminów albo samo nie wierzy w harmonogram ustalony na pierwszą połowę 2026 roku.
Kilka godzin później sytuacja została wyjaśniona. Przedstawiciel Valve przekazał w rozmowie z The Verge, że po stronie firmy nic się nie zmieniło. Samo oświadczenie nie rozwiało jednak wszystkich wątpliwości, dlatego wpis został poprawiony. Teraz widnieje w nim jasna deklaracja, że wszystkie trzy urządzenia zostaną wysłane jeszcze w tym roku. Valve zaznaczyło również, że plany uda się zrealizować mimo trudnych warunków, w jakich funkcjonuje obecnie cała branża.
To wciąż nie oznacza pełnego sukcesu. Nawet jeśli premiera odbędzie się w terminie, ceny mogą być wyższe niż zakładano. Steam Machine korzysta z 16 GB pamięci RAM oraz 8 GB pamięci GDDR6. To komponenty, które dziś są znacznie droższe niż rok temu i wygląda na to, że ten trend się utrzyma. W efekcie większość szacunków wskazuje cenę około 700 dolarów (ponad 2500 zł według kursu z dnia 10 marca 2026), chociaż wersja 1 TB może zbliżyć się nawet do kwoty 1000 dolarów (ponad 3600 zł).
Niepewność na rynku dotyka nie tylko tego producenta
Valve nie jest jedyną firmą, która walczy z problemami wynikającymi z kryzysu na rynku pamięci. W zeszłym miesiącu ogłoszono, że konsola przenośna Steam Deck OLED jest wyprzedany, ponieważ brakuje zarówno pamięci, jak i nośników danych. Te problemy są efektem coraz większego zapotrzebowania ze strony centrów danych obsługujących modele sztucznej inteligencji. W ich przypadku potrzeby rosną tak szybko, że wielu producentów przekierowuje większość mocy produkcyjnych właśnie na ten segment. To rynek, który przynosi największe zyski, więc reszta branży musi radzić sobie z ograniczoną podażą.
Specjaliści twierdzą, że sytuacja nie zmieni się w najbliższym czasie. Według części analityków problemy z dostępnością pamięci mogą potrwać nawet do 2027 roku. Oznacza to, że firmy produkujące komputery i konsole będą musiały planować kolejne premiery w warunkach niepewności i wysokich kosztów. Valve nie jest tu wyjątkiem.