Spotify robi porządki z AI. Miliony sztucznie wygenerowanych utworów trafiają do kosza
Na Spotify można dziś znaleźć niemal każdy rodzaj muzyki — od światowych hitów po niszowe produkcje nieznanych twórców. Problem w tym, że wśród milionów dostępnych nagrań coraz trudniej odróżnić prawdziwego artystę od utworu stworzonego w kilka minut przez sztuczną inteligencję. Platforma rozpoczęła właśnie szeroko zakrojoną akcję czyszczenia katalogu, usuwając miliony kompozycji, które zamiast wzbogacać muzyczny świat, zaczęły go zalewać.
Miliony utworów AI znikają ze Spotify
Jak się okazuje problem jest znacznie bardziej poważny, niż można przypuszczać. Spotify ujawniło bowiem, że w samym 2025 roku usunęło około 75 milionów utworów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, które uznano za spam lub próbę manipulowania systemem. Taka liczba jest więc aż zatrważająca. Przedstawiciele firmy poinformowali równocześnie, że problem nie tkwi w samym wykorzystaniu AI, lecz na masowym publikowaniu materiałów tworzonych praktycznie bez udziału człowieka. Każdego dnia na serwery platformy podobno trafia nawet 100 tysięcy nowych nagrań, a znaczną część z nich przygotowują automatyczne narzędzia. I to jest właśnie jeden z minusów rozprzestrzeniania się sztucznej inteligencji.
Bo i dla serwisu oznacza to nie tylko rosnące koszty przechowywania danych, ale również pogorszenie jakości samych rekomendacji – jeśli używacie aplikacji na swoich smartfonach czy komputerach stacjonarnych to prawdopodobnie zauważyliście, że faktycznie polecajki nie są już tak dobre. Chodzi o to, że im więcej przypadkowych utworów pojawia się w katalogu, tym trudniej algorytmom skutecznie podpowiadać wartościową muzykę. To problem odczuwalny przez wszystkich słuchaczy.
Spotify podkreśla jednak, że nie zamierza prowadzić wojny z muzyką tworzoną przy wsparciu sztucznej inteligencji. Coraz więcej profesjonalnych producentów wykorzystuje narzędzia AI podczas komponowania, miksowania czy przygotowywania nowych aranżacji. Takie zastosowanie technologii jest traktowane jako naturalny element rozwoju branży muzycznej. Ale piosenki stworzone przez algorytmy… to już zupełnie inna bajka.
Cała branża muzyczna szuka nowych zasad
Problem zaczyna się wtedy, gdy generatywna AI służy do błyskawicznego tworzenia tysięcy niemal identycznych nagrań, które mają jedynie zdobywać odtworzenia i próbować na tym zarobić. Mówimy tu o krótkich utworach zaprojektowanych w taki sposób, aby przekraczały próg naliczania wynagrodzenia. W wielu przypadkach wykorzystywano także fałszywe metadane, klonowanie głosów znanych wykonawców. Tego typu praktyki coraz częściej określa się zresztą mianem "AI slop", czyli niskiej jakości treści produkowanych masowo wyłącznie dla zysku.
No i właśnie, rosnąca liczba utworów tworzonych przez modele generatywne doprowadziła do tego, że działania Spotify mają stać się tylko jednym z elementów większych zmian. Organizacje reprezentujące przemysł fonograficzny pracują już podobno nad wspólnymi zasadami oznaczania muzyki stworzonej przez sztuczną inteligencję. Ich celem będzie zapewnienie słuchaczom jasnej informacji, czy mają do czynienia z utworem wygenerowanym całkowicie przez algorytm, czy z kompozycją, w której sztuczna inteligencja była jedynie narzędziem wspomagającym twórcę. Czyli efekt ma być podobny jak w przypadku wprowadzenia jasnych zasad dotyczących innych treści AI, o których pisałem kilka dni temu.
Jest to ważny krok nie tylko dla słuchaczy, ale przede wszystkim dla samych artystów. Wielu z nich obawiało się, że masowo publikowane automatyczne nagrania utrudnią dotarcie prawdziwej muzyki do odbiorców. Mimo wszystko eksperci zwracają uwagę, że skuteczne wykrywanie muzyki wygenerowanej przez AI nadal pozostaje trudnym zadaniem, ponieważ kolejne modele stają się coraz bardziej zaawansowane i coraz lepiej imitują twórczość ludzi. Jest więc to nieco niekończąca się wojna.
To dopiero początek walki o jakość streamingu
Ale to dopiero początek. Spotify przyznało oficjalnie, że stworzyło specjalny zespół zajmujący się wykrywaniem nowych metod wykorzystywania AI przez osoby próbujące oszukiwać platformę. Równolegle firma rozwija także rozwiązania chroniące przed automatycznym kopiowaniem danych wykorzystywanych do trenowania kolejnych modeli sztucznej inteligencji. Wszystko wskazuje więc na to, że wyścig między twórcami zabezpieczeń a autorami nowych metod obchodzenia systemów będzie trwał jeszcze przez wiele lat.
Co to jednak oznacza dla samych użytkowników? Mówiąc wprost Spotify próbuję poprawić jakość rekomendacji i tym samym ograniczyć liczbę przypadkowych utworów pojawiających się na waszych playlistach. Dla branży muzycznej jest to natomiast sygnał, że rozwój nowoczesnych technologii będzie wymagał nie tylko innowacji, ale również nowych standardów dotyczących przejrzystości, praw autorskich i odpowiedzialnego wykorzystywania sztucznej inteligencji. Ale nie da się ukryć, że w erze sztucznej inteligencji będzie to dla platform streamingowych koszmarnie trudnym zadaniem. Czy jest to batalia z góry przegrana? Na chwilę obecną pozostaje nam założyć słuchawki na głowę i mieć nadzieję, że prawdziwa muzyka wygra z algorytmami.
