Valve rusza na wojnę. Wielka batalia o lootboxy dopiero się rozpoczęła

Data dodania: 16-03-2026

Dlaczego otwieranie wirtualnych skrzynek z nagrodami wzbudza u wszystkich tak wielkie emocje? Dla jednych to niewinna zabawa i element kolekcjonerki, dla pozostałych cyfrowa wersja hazardu. Czy i tym razem prawda leży gdzieś pośrodku? Dla firmy Valve sprawa jest prosta, na tyle, że postanowiła udać się z nią do sądu. To sprawa, która może zdecydować o przyszłości całej branży gier wideo.

Spór, który może zmienić branżę gier

Sprawa losowych skrzynek w grach nie cichnie. Dosłownie kilka dni temu pisałem o tym, że w związku z ich obecnością zostanie przebudowana cała klasyfikacja PEGI. Tymczasem okazuje się, że spór o lootboxy wkracza właśnie na salę sądową. Władze stanu Nowy Jork oskarżyły firmę Valve, czyli twórcą popularnej platformy do grania Steam oraz gier takich jak Counter-Strike o promowanie mechanik przypominających hazard. W pozwie można przeczytać, że system lootboxów pozwala graczom na płacenie prawdziwymi pieniędzmi, w celu zdobycia losowych przedmiotów, co według prokuratury działa na podobnej zasadzie jak automaty w kasynach. Pod tym względem trudno się z tym nie zgodzić.


Jednak kluczowy argument oskarżenia dotyczy tak naprawdę samych wartości cyfrowych nagród. Gracze dobrze wiedzą, że w wielu grach Valve zdobyte przedmioty, takie jak skórki do broni, można potem odsprzedawać na rynku społecznościowym. Wyjątkowo rzadkie egzemplarze takich wirtualnych przedmiotów potrafią wówczas kosztować nawet setki tysięcy dolarów, czyli ponad milion złotych. Prokuratura uważa więc, że ta możliwość przekształcenia losowej nagrody w realną wartość finansową sprawia, że jest ona wręcz identyczna jak hazard.

Konsole przenośne w naszej ofercie:

Valve uważa, że to kolekcjonowanie, a nie hazard

Ale firma Valve stanowczo odrzuca wszystkie zarzuty. Według niej porównanie do hazardu jest bardzo mocno przesadzone. Firma uważa, że mechanika lootboxów przypomina bardziej kupowanie paczek kart kolekcjonerskich lub zabawek typu blind box, w których również nie wiadomo co znajduje się w opakowaniu.


Zdaniem przedstawicieli firmy kluczowa różnica polega na tym, że w lootboxach gracz zawsze otrzymuje jakiś przedmiot. Nie ma sytuacji, w której gracz przegrywa i zostaje z niczym, a jak wiemy jest to częstą sytuacją w typowych zakładach hazardowych. Dodatkowo przedmioty zdobyte na platformie Steam mają najczęściej charakter jedynie kosmetyczny i nie wpływają na samą rozgrywkę.


Valve wręcz podkreśla, że firma już wcześniej podejmowała działania przeciwko nadużyciom związanym z handlem cyfrowymi przedmiotami. Według jej danych zablokowano już ponad milion kont powiązanych z oszustwami, kradzieżami czy nielegalnym hazardem. Dla firmy jest to dowód, że system można kontrolować bez wprowadzania drastycznych ograniczeń dla wszystkich graczy. 

Co dalej z lootboxami?

Choć może się wydawać, że spór pomiędzy władzami Nowego Jorku a Valve nie dotyczy wszystkich, tak jego konsekwencje mogą być odczuwalne poza granicami Steam. Jeśli sąd uzna, że lootboxy są szkodliwe, inne podobne mechaniki – przykładowo bannery w grach gacha – mogą również zostać objęte restrykcjami prawnymi w wielu krajach.


Może to wymusić dla branży gier konieczność wprowadzenia zmian w modelach biznesowych, które przez lata stały się wręcz standardem w grach online. Jakby nie patrzeć lootboxy są dziś jednym z najważniejszych źródeł przychodów dla wielu producentów, szczególnie w tytułach darmowych. Jednocześnie sami gracze coraz częściej mówią o niechęci do losowych mikropłatności. W ostatnich latach, niektóre kraje wprowadziły już regulacje dotyczące ujawnienia szans na zdobycie rzadkich przedmiotów oraz zmieniły ograniczenia wiekowe dla wielu gier z takimi mechanikami. 


Ale sprawa sądowa Valve pokazuje dobitnie, że spór o losowe skrzynki dopiero się rozpoczyna. A jego wynik może zdecydować o tym, czy mechanika wirtualnych nagród pozostanie elementem towarzyszącym nam w grach zarówno na komputerach PC jak i konsolach typu PlayStation 5 czy Xbox Series X. Być może już niedługo każda gra zawierająca lootboxy będzie opisywana jako hazardowa. Czas pokaże.

Komputery gamingowe w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 287 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756