Stranded Deep 2 oficjalnie zapowiedziane. Zamiast oceanu i wysp dostaniemy bezkresną rzekę i pustynię
Nie spodziewałem się, że twórcy Stranded Deep zdecydują się aż tak mocno zmienić pomysł na swoją survivalową serię. Zamiast oceanu i niewielkich wysp dostaniemy pustynną krainę z ogromną rzeką, a wraz z nią nowe zagrożenia, możliwości eksploracji i mobilną bazę. Pierwsza część miała swoje ograniczenia i potrafiła być surowa pod względem zawartości, ale nadrabiała wyzwaniem oraz mechanikami, które wciągały na długie godziny. Jeśli sequel zachowa ten charakter, a jednocześnie znacząco rozbuduje świat, może powstać survival, do którego będzie chciało się wracać.
Stranded Deep 2 z nie lada niespodzianką
Istnieją takie gry survivalowe, do których wraca się nie dlatego, że oferują setki godzin zawartości, ale dlatego, że potrafią stworzyć własną historię z pozornie banalnych czynności. Stranded Deep było dla mnie właśnie takim przypadkiem. W pierwszą część zagrywałem się w kooperacji wspólnie z koleżanką i choć produkcja potrafiła być naprawdę surowa pod względem zawartości, bardzo doceniłem jej poziom wyzwania oraz mechaniki, którymi się rządziła. Zbieranie surowców, pilnowanie pragnienia, głodu i zdrowia, budowanie schronienia czy wyprawy po coraz bardziej oddalone wyspy miały w sobie coś, co sprawiało, że chciało się zrobić jeszcze jeden krok dalej.
Dlatego pierwszy zwiastun Stranded Deep 2 przyjąłem z dużym zainteresowaniem. North Beach Games nie zdecydowało się bowiem na prostą podmianę grafiki i dorzucenie kilku nowych przedmiotów. Twórcy całkowicie zmienili scenerię. Zamiast bezkresnego Pacyfiku otrzymamy ogromną pustynną krainę, przez którą przepływa tytułowa, właściwie nieskończona rzeka. To odważny pomysł, ale im dłużej o nim myślę, tym bardziej wydaje mi się, że właśnie tego potrzebowała ta seria.
Ocean zamieniono na pustynię, ale survival pozostał ten sam
Najciekawsze jest to, że zmiana otoczenia nie oznacza porzucenia fundamentów pierwszej części. Nadal będziemy zwykłym człowiekiem wrzuconym w wyjątkowo nieprzyjazne miejsce, gdzie każdy błąd może skończyć się bardzo źle. Trzeba będzie kontrolować zdrowie, głód, pragnienie oraz ekspozycję na ekstremalne warunki. Różnica polega na tym, że teraz zamiast zastanawiać się, czy na kolejnej wyspie znajdziemy wodę, będziemy musieli nauczyć się funkcjonować w świecie pustyni i rzeki.
Podoba mi się także pomysł na eksplorację. Rzeka ma być głównym szlakiem prowadzącym przez kaniony, wydmy, doliny, jeziora i otwarte równiny. Po drodze trafimy na opuszczone konstrukcje czy wraki, ale najcenniejsze zasoby mają znajdować się dalej od głównego nurtu. Tutaj pojawia się znajome uczucie ze Stranded Deep: ''jeszcze tylko kawałek''. Problem w tym, że w Stranded Deep 2 taki kawałek może oznaczać konieczność powrotu przez niebezpieczny teren, zanim warunki zrobią swoje. Twórcy wprost zapowiadają, że zbyt głębokie wyprawy mogą skończyć się śmiercią.
Tym razem baza popłynie razem z nami
Jednym z pomysłów, który szczególnie przypadł mi do gustu, jest mobilna baza. W pierwszej części budowanie własnego miejsca miało swój urok, ale jednocześnie rozwój często oznaczał przywiązanie do konkretnego fragmentu mapy. W sequelu można będzie stworzyć pływający dom, a następnie zabrać go ze sobą i kontynuować podróż. Można więc osiąść przy brzegu albo potraktować rzekę jako własną autostradę i stopniowo przesuwać bazę coraz dalej.
Rozbudowie ma ulec także system craftingu. Nie chodzi już wyłącznie o wykonanie konkretnego przedmiotu według przepisu. Gracze będą mogli wybierać materiały wykorzystywane przy tworzeniu narzędzi i konstrukcji, a znalezione surowce mają wpływać na możliwości naszego wyposażenia. Do tego dochodzi zmieniające się środowisko. Możliwość ingerowania w teren i wodę, w tym przekierowywania rzeki, brzmi jak mechanika, która może nadać eksploracji zupełnie nowy wymiar.
Nie mniej interesująco zapowiada się ekosystem. Zwierzęta mają nie tylko reagować na obecność gracza, ale również funkcjonować w ramach łańcucha pokarmowego. Na naszej drodze pojawią się między innymi krokodyle i hipopotamy, a więc przeciwnicy zdecydowanie mniej subtelni od rekinów znanych z pierwszej odsłony. Szczerze mówiąc, wizja spokojnego spływu kajakiem zakończonego spotkaniem z krokodylem brzmi jak dokładnie ten rodzaj niespodzianki, którego oczekuję od dobrego survivalu.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze





PC na start, ale ja czekam jeszcze na wersję konsolową
Stranded Deep 2 trafi najpierw do Early Access na Steamie na początku 2027 roku. Twórcy zakładają, że faza ta potrwa około dwóch do trzech lat. W tym czasie gra ma otrzymywać nowe biomy, lokacje, zwierzęta, elementy craftingu, rozwój kooperacji oraz kolejne możliwości edytora Cartographer 2.0. To ważna informacja, bo North Beach Games od początku przedstawia sequel jako produkcję, która ma rozwijać się razem ze społecznością.
Wymagania sprzętowe pokazują też, że tym razem nasze komputery PC będą musiały zaoferować trochę więcej. Minimalna konfiguracja obejmuje Windows 11, procesor Intel Core i5-11400 lub AMD Ryzen 5 3600X, 16 GB RAM oraz kartę NVIDIA GeForce RTX 2060 SUPER 8 GB lub AMD Radeon RX 6600 8 GB. Wymagany będzie również dysk SSD. Na razie twórcy nie podali ceny gry.
Co ważne z perspektywy graczy konsolowych, deweloperzy potwierdzają plany wydania Stranded Deep 2 także na innych platformach, w tym konsolach, choć konkretnych urządzeń i terminów jeszcze oficjalnie nie ujawniono. Dlatego mam nadzieję, że pełna wersja trafi również na PlayStation 5. Właśnie tam chciałbym wrócić do tego świata, najlepiej z padem w dłoniach, przed ekranem telewizora i ponownie wejść w ten specyficzny rytm survivalu, który tak dobrze pamiętam z pierwszej części.
Na ten moment trudno powiedzieć, czy Stranded Deep 2 rzeczywiście okaże się dużym krokiem naprzód. Materiałów pokazano jeszcze niewiele, a Early Access dopiero przed nami. Mimo to kierunek zmian bardzo mi odpowiada. Twórcy nie próbują udawać, że pierwsza część była idealna. Zamiast tego biorą jej najważniejsze mechaniki, przenoszą je w zupełnie inne środowisko i dokładają pomysły, które mogą sprawić, że zwykła wyprawa po surowce ponownie zamieni się w historię, którą po zakończeniu będziemy opowiadać znajomym. Na takie sequele zdecydowanie warto czekać.
