Te korby do rowerów stanowią demonstrację siły trzech firm z USA. Co je wyróżnia?
Trzy amerykańskie firmy, czyli Moots, White Industries oraz Brunk Industries połączyły siły, by stworzyć tytanowy zestaw korb do rowerów gravelowych i górskich. Ma on być pokazem możliwości projektowych i produkcyjnych, a nie kompromisem cenowym. Efekt końcowy kosztuje 1349 dolarów, czyli około 4900 zł i został w całości zaprojektowany oraz wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych.
Ile kosztują te korby do rowerów?
Alec White z White Industries podkreśla, że ten projekt jest przykładem tego, jak wiele można osiągnąć, gdy firmy o różnych specjalizacjach zaczynają ze sobą współpracować. Brunk zapewnił zaplecze technologiczne i doświadczenie w pracy z tytanem na najwyższym poziomie, a Moots dołożył wiedzę stricte rowerową, której nie da się zdobyć poza tym środowiskiem. W efekcie powstał produkt, który ma być dopracowany nie tylko pod względem technicznym, ale również wykonania.
Produkcja korb rowerowych do graveli i górali odbywa się wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, w zakładach zlokalizowanych w trzech stanach: Wisconsin, Kalifornii oraz Kolorado. Producenci wyraźnie akcentują ten aspekt, co w czasach globalnych łańcuchów dostaw ma dla części klientów duże znaczenie. Cena zestawu została ustalona na 1349 dolarów, co daje około 4900 zł według kursu z dnia 10 kwietnia 2026.
Różne wersje tej samej korby rowerowej
Co ciekawe, White Industries oraz Moots oferują te same korby do rowerów górskich i graveli pod różnymi nazwami. Pierwsza z firm sprzedaje je jako model T30 i daje do wyboru kilka standardów mocowania tarcz oraz różne średnice osi. Klient może również wybrać kompatybilność z mufami suportu o szerokości 68 lub 73 mm. Moots z kolei oferuje je jako Ti Cranks, ograniczając się do interfejsu tarczy na osiem śrub, ale zachowując te same warianty szerokości mufy.
W obu przypadkach dostępne są ramiona o długości 165, 170 oraz 175 milimetrów. Producent deklaruje, że wersja o długości 165 milimetrów waży 420 gramów, co jak na tytanowy zestaw przeznaczony do jazdy w terenie jest wynikiem bardzo dobrym. Całość jasno pokazuje, że nie jest to produkt tworzony z myślą o szerokim rynku, lecz sprzęt dla osób, które szukają nietypowych rozwiązań i najwyższej jakości wykonania korby rowerowej.
Taki był podział prac nad tymi korbami do rowerów
Dla osób interesujących się jednośladami marki Moots i White Industries są doskonale znane. Pierwsza od lat kojarzona jest z tytanowymi ramami i komponentami, które mają reputację trwałych i dopracowanych w detalach. Druga zasłynęła z precyzyjnych części napędu, tworzonych z myślą o użytkownikach, którzy wiedzą, czego chcą od swojego sprzętu. Najmniej rozpoznawalnym uczestnikiem projektu jest Brunk Industries, ale tylko dlatego, że firma ta przez dekady działała poza rynkiem rowerowym. Od ponad 60 lat zajmuje się formowaniem tytanu na potrzeby przemysłu lotniczego, medycznego i wielu innych specjalistycznych branż.
W tym projekcie role zostały podzielone dość wyraźnie. White Industries odpowiadało za samą konstrukcję korb do roweru, ich geometrię oraz zgodność z różnymi układami napędowymi. Firma ta zajęła się również precyzyjnym wykończeniem elementów, co od lat jest jednym z jej znaków rozpoznawczych. Moots wniósł do projektu swoje doświadczenie związane z obróbką i spawaniem tytanu, zdobywane przez lata pracy przy produkcji ram i komponentów rowerowych. Brunk Industries było odpowiedzialne za sam proces formowania tytanu i realizację wizji technicznej, która pozwoliła w ogóle myśleć o takim produkcie.
